Sołectwo Pawłowo

Utworzono: 01 sierpień 2012
Opublikowano Odsłony: 969
Drukuj

 

 

 

 

 Historia

"Pawłowo - w 1789 roku była to należąca do Owidzkich wieś szlachecka licząca 12 dymów. W 1820 w 20 domostwach żyło 108 mieszkańców, w większości ewangelików. We wsi znajdowała się karczma. W połowie XIX wieku majątek należał do rodziny v. Schmalensee. Miejscowość posiadała własną szkołę elementarną. W drugiej połowie XIX wieku właścicielem folwarku był Herman Schroder. W 1880 jego posiadłość liczyła 656 ha. W majątku pawłowskim działał młyn, gorzelnia i ceglarnia. Dobrze prosperująca miejscowość zwiększyła swoja populację do 520 osób w 1869 roku...." *

 

* materiał pochodzi z książki "Dzieje gminy Trąbki Wielkie do roku 1945"

 

 

Zarówno przed jak i po wojnie mieszkała we wsi pani Matłoka Hildegarda z domu Haneman. Po wojnie w Pawłowie osiedliło się dziewięć rodzin pochodzących z województwa kieleckiego, między innymi państwo Lewny, Puchniasz, Bzdzioch, Kasperek, Żukowski.

 

Po wojnie dzieci chodziły do szkoły w Drzewinie (do 5 klasy włącznie), a 6-ta i 7-ma klasa była prowadzona w Szczodrowie.

 

We wsi działali rzemieślnicy: pan Stelmach – stolarz, Jan Lewny – kowal mechanik, pani Lemańczyk – krawcowa, pani Seidel – zootechnik. Pracowała ona także w PGR-rze, jak również pani Irena Lewny, która zajmowała tam stanowisko księgowej i kasjerki. W PGR pracował też Jan Koziara - główny księgowy. Zastępcą kierownika była pani Nowak Teresa i kierowała też domem kultury. Sklep prowadziła pani Stefania Lenus synowa sołtysa, należy wspomnieć, że zaczęła go prowadzić mając lat 16. Dyrektorami PGR w Pawłowie byli: pan Turzyński, potem Jachimowicz (zginął tragicznie), Winnicki, Wysakowski, Borowski, Szajner, Nowak Bronisław, Jakubowski Stefan.

 

Z PGR-u ludzie w nim pracujący dostawali przydział mleka, 1 litr na pracownika i 1,5 l na pracownika który miał dzieci oraz 0,5 l na każde dziecko dodatkowo, pracownicy otrzymywali też deputat w postaci zboża i ziemniaków (towary za bardzo niską cenę).

 

 Praca przy maszynach rolniczych.

 

Na wykopki przyjeżdżali do PGR-u uczniowie szkoły budowlanej z Gdańska i odzieżówki z Gdyni. Mówiono, że uczniowie odzieżówki byli wyraźnie lepsi w pracach w polu. Zaraz po wojnie nie było żadnej automatyzacji i na całą wioskę był tylko jeden DET (traktor), prace polowe były ciężkie, zwłaszcza gdy na polach leżał śnieg i błoto.

 

Na terenie PGR-u stał pałac, w którym już nie było właścicieli i zamieszkały tam różne rodziny. Majątek ziemski po wojnie został rozparcelowany na około 8 rodzin, które dostały po 10-15 hektarów.

 

W latach 50-tych PGR rozrósł się do 400 hektarów. Ponieważ w Sobowidzu stacjonował zespół PGR-u, kierownik tam pracujący w latach 50-tych nakazał rozbiórkę pałacu. Pałac był bardzo okazały i miał piękne schody oraz filary. Został rozebrany doszczętnie a odzyskane materiały, posłużyły tylko jako materiał budowlany. Na miejscu gorzelni zbudowano nowy budynek ale na starych fundamentach. Jeszcze długo po wojnie z piwnic pozostałych po tej gorzelni wyciągano zbiorniki i kadzie, w których była resztka spirytusu, ku uciesze męskiej części mieszkańców. W tym nowym budynku, (na fundamentach gorzelni) utworzono biuro i świetlicę. Mieszkali tam też pracownicy i kierownicy. Klub prowadziła pani Teresa Nowak. Od 70 tego roku działało we wsi koło gospodyń wiejskich. Było ono bardzo aktywne a przewodniczyła mu pani Anna Seidel, uczono się tam: haftowania, wyszywania i robienia ampli (do wieszania kwiatów) oraz gotowania.

 

 Archiwalna galeria Pawłowa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mieszkańcy Pawłowa

August Lewandowski z żoną Marią i dziećmi.